Liczą się tylko kalorie

W świecie informacyjnego chaosu wiele osób szuka prostych komunikatów, które pozwolą im skupić się na realizacji założonego celu. W przypadku odchudzania fundamentalną zasadą jest ujemny bilans energetyczny. O ile jest to stwierdzenie prawdziwe, jego ograniczona interpretacja może prowadzić do redukcjonizmu odchudzania.

Redukcjonizm odchudzania jest poglądem, według którego odchudzanie jest procesem ukierunkowanym wyłącznie na osiągnięcie i utrzymanie ujemnego bilansu energetycznego. Oznacza to, że w trakcie odchudzania pomija się lub istotnie marginalizuje znaczenie czynników takich jak udział poszczególnych makroskładników w diecie czy też jakość samych produktów, które lądują na talerzu. Innym ekstremum tej koncepcji jest nadmierne przywiązanie uwagi do określonej, ściśle sprecyzowanej koncepcji żywieniowej, np. obwinianie insuliny jako przyczyny otyłości. W rzeczywistości znamienita część autorskich modelów żywieniowych, dzięki różnym (często nie do końca rozsądnym) obostrzeniom żywieniowym, jest skuteczna ze względu na generowanie deficytu energetycznego.

O tym, że nie tylko kalorie się liczą, najdobitniej świadczą wyniki badania dr Kevina Halla, który w kontrolowanych warunkach porównał ze sobą modele żywieniowe bazujące na produktach nieprzetworzonych oraz ultraprzetworzonych. 

Żywność ultraprzetworzona to produkty przygotowane z wykorzystaniem wielu dodatków do żywności, włączając w to substancje, które imitują lub poprawiają właściwości sensoryczne żywności. Procesy technologiczne, ale także dodatki do żywności czynią ultraprzetworzoną żywność bardzo łatwą do spożycia (wystarczy ją rozpakować/ podgrzać), atrakcyjną (bardzo smakowita), a także bardzo opłacalną (niski koszt, długi termin przydatności do spożycia) dla konsumentów. O tym jak wielki problemem jest ultrażywność świadczą badania, według których w krajach rozwiniętych, takich jak USA, Australia czy Wielka Brytania, ponad 50% energii z pożywienia dostarczanych jest właśnie w postaci żywności ultraprzetworzonej.

Wracając jednak do wspomnianego badania dr Halla, myśląc o żywności ultraprzetworzonej nasze skojarzenia automatycznie wędrują w kierunku wysokiej gęstości energetycznej, dużej zawartości sodu, czy też małej ilości błonnika w tego typu produktach. Żeby jednak wykluczyć znaczenie tych czynników, autorzy badania upodobnili do siebie dostępne dla uczestników jedzenie, zarówno pod względem wartości odżywczej jak i smakowitości.

Okazało się, że ultraprzetworzona żywność, pomimo tego że wcale nie wydawała się ona uczestnikom smaczniejsza, prowadziła do przejadania się każdego dnia dodatkowymi ~500 kcal w porównaniu do diety opartej o produkty nieprzetworzone. 

Obecnie nie wiemy jaki mechanizm kryje się za zjawiskiem przejadania się żywnością ultraprzetworzoną. Możemy jednak spekulować, że podczas odchudzania, ale również na co dzień, łatwiej jest kontrolować swój apetyt patrząc na żywność nie tylko przez pryzmat podstawowych makroskładników pokarmowych czy też jej wartość kaloryczną, ale również zwracając uwagę na aspekt jakościowy. 

Jeżeli zdecydujesz się na odchudzanie to pamiętaj – jedzenie to nie tylko kalorie, a odchudzanie to coś więcej niż deficyt energetyczny.

Literatura:

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *